Modlitwa a poznanie siebie

?Duszpasterstwo? staje się dzisiaj coraz bar­dziej domeną psychologii. Psycholodzy mó­wią nam, co dla ludzkiej duszy, dla psychiki jest dobre, a co jej szkodzi. Wydaje się, że teolodzy stracili ufność we własne doświadczenie duszpasterskie i próbują ? czasem bezkrytycznie ? przyjmować metody psychologiczne w ży­ciu duchowym….

  • Autor: Anselm Grün
  • Ilość stron: 77
  • Autor tłumaczenia: Joanna Figiel
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC
  • Numer ISBN: 9788373549173
  • Data wydania: 2019-01-01

?Duszpasterstwo? staje się dzisiaj coraz bar­dziej domeną psychologii. Psycholodzy mó­wią nam, co dla ludzkiej duszy, dla psychiki jest dobre, a co jej szkodzi. Wydaje się, że teolodzy stracili ufność we własne doświadczenie duszpasterskie i próbują ? czasem bezkrytycznie ? przyjmować metody psychologiczne w ży­ciu duchowym. Z pewnością duszpasterstwo nie może dziś już pomijać zasad psychologii. Jednak zamiast oczekiwać wszelkiego zbawienia od psychologii i sprowadzać teologię do psychologii, ?zbawiennej? dla dzisiejszego czło­wieka, należy uświadomić sobie psychologiczny wymiar praktyki religijnej. Teologia, która tylko próbuje nadążyć za różnymi szkołami psychologicznymi, na pewno nie będzie przez psychologów traktowana po­ważnie. Psycholodzy oczekują dziś od teo­logów, że odsłonią i uczynią owocnymi dla współ­czesnego człowieka bogate do­świad­cze­nia zebrane przez ludzi modlących się wszystkich czasów.

Praktyka modlitewna, którą spotykamy u mni­­chów III?VI wieku, jest prawdziwą kopalnią psychologicznego doświadczenia. Dla starożytnych mnichów drogi religii i psy­chologii jeszcze się nie rozchodziły. Dla nich droga czysto religijna była jednocześnie drogą psychologiczną. Droga religijna zawierała wszelkie psychologiczne poznanie i metody, do których prawa rości sobie usamodzielniająca się dziś nauka. Dla daw­nych mnichów modlitwa była źródłem poznania siebie i lekarstwem na wszelkie rany, które dziś usiłujemy uleczyć za pomocą technik psychologicznych. Modlitwa ma jed­nocześnie fun­kcje terapeutyczne i analityczne. Człowiek modląc się odkrywa wszystkie swoje wadliwe po­stawy, choroby i doznaje uzdrowienia. Modlący się jest nie tylko pobożny, ale przez modlitwę dojrzewa, zdrowieje, mądrzeje, staje się człowieczkiem, o którym powiedzielibyśmy, że odnalazł siebie, że odnalazł swą tożsamość, że się zrealizował.

Samorealizacja, którą próbujemy dziś osiągnąć przez liczne praktyki psychologiczne i medytacyjne, była dla mnichów wynikiem konsekwentnie przebytej drogi modlitwy. Jednak celem tej drogi nie była samorealizacja. Mnisi chcieli nie tyle zrealizować siebie, ile chcieli szukać Boga. W ideale samorealizacji, do którego się dzisiaj dąży, stawia się człowieka w samym centrum. Wszystko kręci się wokół niego. Nawet Bóg służy jego samorealizacji. Praktyki medytacyjne i religijne mają na celu rozwinięcie ludzkich zdolności. Człowiek poznał, że dziedzina religijności również należy do całości jego istoty. Należy ją więc rozwijać. Bóg jest tylko środkiem prowadzącym do celu. Nie jest interesujący jako Bóg, ale jako pomoc w samorealizacji. Mnisi nie chcieli się realizować, lecz szukali Boga. Próbowali usunąć z siebie wszyst­ko, co Go przesłania. Doświadczyli przy tym tego, że nie można odnaleźć Boga, jeśli się żyje ?obok siebie?, jeśli się samego siebie nie pozna. Do poznania Boga dochodzi się tylko przez poznanie siebie.

SKU: 9788373549173
Kategoria:

Oceny czytelników

Ta publikacja nie ma jeszcze ocen.

Dodaj pierwszą recenzję “Modlitwa a poznanie siebie”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *