Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć
Autor: Susana Monsó
Wydawca: Sploty
CZY ZWIERZĘTA ROZUMIEJĄ ŚMIERĆ?
Trudno sobie wyobrazić, jak mogłyby jej nie rozumieć.Zwierzę, które nie pojmowałoby śmierci, znalazłoby się na bardzo niekorzystnej pozycji w darwinowskiej walce o przetrwanie.Ale to by oznaczało, że zwierzęta rozumieją wieczność lub nieskończoność niewiele lepiej niż my.Jak w związku z tym pojmują śmierć?
Trudno sobie wyobrazić, jak mogłyby jej nie rozumieć. Zwierzę, które nie pojmowałoby śmierci, znalazłoby się na bardzo niekorzystnej pozycji w darwinowskiej walce o przetrwanie. Ale to by oznaczało, że zwierzęta rozumieją wieczność lub nieskończoność niewiele lepiej niż my. Jak w związku z tym pojmują śmierć? I czy może to wyjaśnić, jak my ― także zwierzęta ― rozumiemy śmierć?
W listopadzie 2009 roku magazyn „National Geographic” opublikował zdjęcie, które zachwyciło zarówno czytelników, jak i naukowców. Przedstawiało zmarłą, czterdziestokilkuletnią szympansicę Dorothy. Na drugim planie grupa szesnastu szympansów zebranych za ogrodzeniem wpatrywała się w swoją towarzyszkę. Zdjęcie zafascynowało wiele osób ze względu na to, że pozostałe osobniki ze stada, z którym Dorothy spędziła ostatnie osiem lat życia w Centrum Ratowania Szympansów Sanaga-Yong w Kamerunie, zebrały się, by ją pożegnać. Czyżby szympansy przeżywały coś podobnego do naszej żałoby po śmierci bliskiej osoby? Czy rozumiały, co się stało z Dorothy? Czy wiedziały, że prędzej czy później czeka je to samo?
Opos to zwierzę, które żyje na kontynencie amerykańskim. Najbardziej zadziwiającą cechą tego zwierzęcia jest zachowanie, jakie przejawia, gdy czuje się zagrożone. Jeśli widzi, że nie ma szans na ucieczkę, nieruchomieje, kładzie się na boku i przyjmuje pozycję embrionalną z podwiniętym ogonem, szeroko otwartymi oczami, rozdziawionym pyskiem i ze zwisającym językiem. Temperatura ciała spada o 0,6℃, tętno obniża się o 46%, oddech zaś spowalnia o 31%. Język, który normalnie jest różowy, staje się niebieskawy. W tym stanie, przypominającym zwłoki w fazie rozkładu, opos pozostaje bez ruchu, dopóki trwa zagrożenie. Można go uszczypnąć, a nawet obciąć mu ogon – nie zareaguje. Jednak pomimo tej przekonywującej gry, dzięki której by nas oszukał, gdybyśmy nie znali tej sztuczki, wciąż żyje. W zupełnym bezruchu, z funkcjami życiowymi ograniczonymi do minimum, roztaczając trupi fetor, zwierzę dokładnie obserwuje co się wokół niego dzieje, gotowe wrócić do zwykłych czynności, gdy tylko niebezpieczeństwo minie. Można by powiedzieć, że podobnie jak kot ze słynnego paradoksu Erwina Schrödingera, opos jest jedocześnie żywy i martwy.
Dodatkowe informacje
Komentarze i rencenzje
Brak ocen, komentarzy i recenzji.
Chcesz dodać komentarz lub ocenę?
Aby dodawać komentarze i oceny, musisz być zalogowany.