Pieśniarz
Autor: Aleksandra Konefał
Wydawca: Mamiko
“Pieśniarz” to zbiór sześciu opowiadań osadzonych we współczesnych, realistycznych przestrzeniach: szkole, parku, mieszkaniu czy odległej wsi.Ich bohaterowie – dzieci i dorośli – trafiają w sytuacje, które z pozoru wyglądają niewinnie, lecz stopniowo odsłaniają swój mroczny, zdeformowany rdzeń.Szkolna legenda zaczyna żyć własnym życiem, fascynacja zamienia się w obsesję, relacja w pułapkę, a strata w impuls do przemocy.Nad tymi historiami unosi się tytułowy “Pieśniarz” – postać na granicy mitu i rzeczywistości, pojawiająca się jako grajek, kochanek lub echo, zawsze związana z przyciąganiem, muzyką i niepokojem.
Klimatem zbiór przywodzi na myśl duszną, psychologiczną grozę Edgara Allana Poe oraz mroczne opowieści balansujące między realizmem a fantazją znane z prozy Neila Gaimana.
“Pieśniarz” to zbiór sześciu opowiadań osadzonych we współczesnych, realistycznych przestrzeniach: szkole, parku, mieszkaniu czy odległej wsi. Ich bohaterowie – dzieci i dorośli – trafiają w sytuacje, które z pozoru wyglądają niewinnie, lecz stopniowo odsłaniają swój mroczny, zdeformowany rdzeń. Szkolna legenda zaczyna żyć własnym życiem, fascynacja zamienia się w obsesję, relacja w pułapkę, a strata w impuls do przemocy. Nad tymi historiami unosi się tytułowy “Pieśniarz” – postać na granicy mitu i rzeczywistości, pojawiająca się jako grajek, kochanek lub echo, zawsze związana z przyciąganiem, muzyką i niepokojem.
Klimatem zbiór przywodzi na myśl duszną, psychologiczną grozę Edgara Allana Poe oraz mroczne opowieści balansujące między realizmem a fantazją znane z prozy Neila Gaimana. To historie prowadzone klasycznie, z wyraźną fabułą i narastającym napięciem, w których groza rodzi się z emocji, relacji i powracających motywów, a nie z tanich efektów. “Pieśniarz” jest propozycją dla czytelników szukających niepokojącej, lekko baśniowej prozy – takiej, która zaczyna się cicho, a kończy się tam, gdzie codzienność traci swoje bezpieczne kształty.
Mary Sue
Nie wiem już, od czego to wszystko właściwie się zaczęło. Może jakiś udział w całym tym przedsięwzięciu zawdzięczam siłom nadprzyrodzonym, a może po prostu jestem tym typem człowieka, który lubi przyciągać dziwne zdarzenia i przypadki? Niemniej jednak, nawet ja, zapatrzony w siebie, zatwardziały sceptyk musiałem zrewidować swoje poglądy po tym, co przydarzyło mi się zeszłego lata. Po dziś dzień zastanawiam się, czego właściwie stałem się świadkiem i co mnie podkusiło, by akurat w ten upalny, lipcowy dzień złożyć wizytę Mary Sue.
Tak naprawdę nie nazywała się Mary Sue. Zmyśliłem to imię, stojąc w kolejce po bułki pszenne, które zwykle odkładała dla mnie stara sklepikarka. Jej nazwiska również nie znałem, ale lubiłem sobie wyobrażać, że podobnie jak Mary Sue ma korzenie amerykańskie i rodzice uraczyli ją jakimś bardziej światowym imieniem niż mnie. W myślach nazywałem ją więc Gretą. Ciemne włosy, niemal rzymski profil, wskazywać mogły na jej śródziemnomorskie pochodzenie. I w sumie to w nosie miałem czy jest w rzeczywistości wredną Cyganką, czy zwyczajną starszą panią, dorabiającą sobie na emeryturze, grunt że zawsze odkładała dla mnie świeże bułki. […]
Dodatkowe informacje
Komentarze i rencenzje
Brak ocen, komentarzy i recenzji.
Chcesz dodać komentarz lub ocenę?
Aby dodawać komentarze i oceny, musisz być zalogowany.