Dzikie mięso

“Dzikie mieso” to prawdopodobnie najbardziej radykalny utwór powstały w języku polskim.Jegooryginalność polega na tym, że zamiast języka polskiego w liczbie pojedynczej autor używa języka polskiegow liczbie mnogiej.Marian Pilot pisze książkę nie w oficjalnej polszczyźnie, ale we wszystkich dostępnychgwarach, dialektach i odmianach języka polskiego.W książce laureata nagrody Nike odzywają się zatemjęzyki z tysięcy polskich mateczników, czyli niewielkich społeczności posługujących się niestandardowąpolszczyzną.

  • Autor: Marian Pilot
  • Ilość stron: 104
  • Wydawnictwo: Korporacja HA!ART
  • Numer ISBN: 978-83-66571-42-6
  • Data wydania: 2021-11-03

“Dzikie mieso” to prawdopodobnie najbardziej radykalny utwór powstały w języku polskim. Jegooryginalność polega na tym, że zamiast języka polskiego w liczbie pojedynczej autor używa języka polskiegow liczbie mnogiej. Marian Pilot pisze książkę nie w oficjalnej polszczyźnie, ale we wszystkich dostępnychgwarach, dialektach i odmianach języka polskiego. W książce laureata nagrody Nike odzywają się zatemjęzyki z tysięcy polskich mateczników, czyli niewielkich społeczności posługujących się niestandardowąpolszczyzną. To książka o religii, bólu, miłości, wyzwiskach… To także literatura niekreatywna, plagiat nadplagiatami. Zdania, wyrażenia, frazy zaczerpnięte są z wcześniej istniejących tekstów, zapisów, listów,wspomnień. Konceptualna literatura ludowa na pograniczu prozy i poezji.

Marian Pilot – wielkopolski pisarz polski, autor kapitalnego “Słownika dawnej gwary wsi Siedlików”, badaczdziejów czarodziejstwa i kołtunerii, laureat Nagrody Nike za powieść “Pióropusz”. Mieszka na Targówku(Warszawa).

Fragment:

Ach mój mężu jak ty piękny! Jo ci nie upuszczy dó śmierci
Jo ci dóm moją adresą a t y mie dej swoją i my są nie zgubiony
Mie sa nowice cemnoszki widzo
Ojc cemnoch matka cemnoszka sin cemnoch a córka bialisa
Oczy człowiek może mieć czarne cjymnojasne bladojasne braune
Ta pani mo ocy modrokowe a niebo je w nocy cimnojasne
Ón je cały gupi za nią
Chytła kawalera!
Nie miał nic na sobie tylko gołe ciało
Cichyńki dobryńki człowiek
Tak prziszłem o chyłku do ciebie bo nie chcą żebi mą chto widział
Dej głowe to cie będę iskać
Skubejki dziś-ci bydom doskubki
Jo temu chitraszkowi nic nie wierze jemu tak te czorne oczy lata
Cy ty mas oblubieńce chęć do nij
Zle nowine leco piorunowo chyżościo
Ciongała się z chłopakami a tera Grubo
Ta ci nie je Worta że jo ziamnia śwanta nosi
Prziszła takou starou baba a in prosiła tego pana żeby ją wzión
Nie ciekej tak bo się zapolisz
To co ma baba między nogami to się na Dwa dwoi pizda albo ciapa
Czarne czasem maju piórka pod Bebeszkiem
Babcyk to chłop co za babami Lato: tylko Babów mu dać
Ciocine lata miołem jak się żyniółem
Cieszta się z tygo sczyńścia jakie wóm się wali
Furt mi było Cudno
Tak mi było Ckliwo
Siadnij do mnie bliziulko to cie ukochom
A jo ji mówiółem usłuchejcie mnie i zdymcie kołtun byle tylko głowę noście ciepło

SKU: 9788366571426
Kategoria:

Oceny czytelników

Ta publikacja nie ma jeszcze ocen.

Dodaj pierwszą recenzję “Dzikie mięso”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.